O ciemiernikach mówi się, że że to róże zimy, bo o tej porze roku kwitną. Niektórzy uważają też, że to kwiaty wiedźm - ze względu na nietypową porę zakwitania, ale też z powodu narkotycznych ale także trujących właściwości.

Nie do końca prawdą jest to co piszą niektórzy producenci obiecujący, że ciemiernik zakwitnie nam w grudniu czy styczniu. W tym i poprzednim roku tak się wprawdzie zdarzyło, ale gdy zetną prawdziwe mrozy, a ogród zasypie śnieg nie ma co liczyć na pojawienie się tych zaiste oryginalnych kwiatów. Ciemierniki kwitną zimą, ale w cieplejszym klimacie.


U nas teraz jednak kwitną: ciemiernik cuchnący i zielony.

 

 

 

 Ciemiernik cuchnący ! Kto złośliwy zadał jej taką nazwę? A do tego tak niesprawiedliwą! Kwiaty nie śmierdzą. Niemiły zapach mają jedynie korzenie, ale przecież nie będziemy ich wykopywać i obwąchiwać.

 

 

Ta zimozielona roślinka ma drobne, centymetrowe kwiaty. Niespotykany jest ich kolor - zielonkawy. Przy okazji roślinka jest całkowicie mrozoodporna. Uprawiamy ją od wielu lat i nawet najgorsze mrozy przetrwała. Gorzej znosi nadmiar wilgoci, bo wówczas atakuje ją czarna plamistość.

 

 

 A to już ciemiernik zielony. Podobny do poprzedniego, ale inne ma liście i znacznie większe kwiaty. Zieleń płatków jest też delikatniejsza, bledsza, z kremowym odcieniem.

Ten ciemiernik jest również mrozoodporny i kwitnie w podobnym czasie jak poprzednik.

 

 

 A to już rozłupnie, czyli strączki z nasionkami. Te nasionka są bardzo cenne, gdy roślinę chcemy rozmnażać. Warto jednak wiedzieć, że potomstwo nie zawsze jest podobne do rodziców, a więc eksperymentujemy. Jednak rozmnażanie przez podział nie jest dobrze widziane przez ciemierniki. One niezbyt lubią jak się przy nich majstruje.

 

 

Jeżeli jednak chcemy mieć nasiona, to musimy bardzo pilnować chwili gdy rozłupnia pęknie. Bo wówczas wystrzeliwuje nasionkami i mogą one odlecieć nawet na dwa metry, a że są drobne to już ich nie znajdziemy. Ale za to może dojść do samosiewu. Nam się tak zdarzyło.

fot. sabina zając

fot. marta zając