Kilka nietypowych kwiatów wypatrzonych w ogrodzie w miniony weekend łączy jedna wspólna cecha: są  nieco zwariowane, stąd pasuje do nich wspólne określenie: kwiaty dnia Świętego Walentego.

 

 

 Wawrzynek wilczełyko to gwiazda wśród ogrodowych trucicieli. Nikomu nie radzimy próbować jego czerwonych latem owoców. Ale teraz jest gwiazdą jak by nie było ciągle zimowe ogrodu, w którym kwitnie jako pierwszy.  Już niejednokrotnie widziałem jak był oblepiony fioletowymi kwiatkami zasypanymi śniegiem. Wawrzynek słońca nie lubi i najlepiej rośnie w półcieniu, pod drzewami. musi mieć jednak mieć wilgotną ziemię.

 

 

 Krzew oczaru pośredniego jak na razie kwitnie nam od dołu. Przez najbliższe tygodnie będą nas uwodzić delikatne, żółciutkie kwiatki. A gdy krzew przekwitnie, pojawią się pierwsze liśćie, do złudzenie przypominające leszczynowe.

 

 

Kalina wonna, kolejne dziwadło. Te różowe pączki kwiatowe pojawiły się już kilka tygodni temu. Ale gdy przymroziło wegetacja się zatrzymała. Krzew odczekał i rusza od nowa i jak widać dwa tygodnie z nocami o temperaturach - 5 st. C nic mu nie zaszkodziły. Mamy nadzieję, że wkrótce kwiatów będzie więcej.

 

 

Ciemiernik cuchnący - jak można tak nazwać kwiat, szczególnie że wcale nie śmierdzi. Nieładnie pachną tylko korzonki. A te zielonkawe kwiaty co roku nas fascynują.

 

 

Lepiężnik japoński ma jadalne liście, na surowo lub do duszenia. Kwitnie przy ziemi. Potem kwiaty znikają, a pojawiają się liście. U nas są duże owalne i z licznymi białymi plamkami i żyłkami. Super roślinka.

 

fot. sabina zając