Po ogrodzie chodzimy powoli, uważnie wypatrując wszelakich zmian, wybijających pędów, kwiatów, czasem ledwo widocznych pod resztkami ubiegłorocznych liści, a w głowie układamy sobie plan tego co wymaga pilnej pracy. Jak zwykle do zrobienia jest więcej niż jesteśmy w stanie wykonać.

 

 

 Zaczął kwitnąć ciemiernik purpurowy - nasz ulubiony. Trzeba go nawieźć, a my na to jesteśmy już przygotowani, bo w  beczce od jesieni czekały krowie kupy wymieszane z liśćmi żywokostu. Teraz wystarczy tylko dodać wody do przefermentowanego obornika i podlać, tak ostrożnie, półlitrowy garnuszek nawozu wymieszany z konewką deszczówki.

 

 

 Ciemierniki cuchnące dobrze radzą sobie i bez nawozu. One już kwitną od miesiąca. Dobrze zabezpieczone korą, są praktycznie niezniszczalne i niezawodne. Wystarczy więc usunąć z nich resztki jesiennych liści.

 

 

Cyklameny co roku doskonale sobie radzą. Ale, że ledwie wystają nad ziemię, trzeba je nieco odsłonić tak by miały nieco światła i koniecznie zastosować preparat grzybobójczy. Najłagodniejszy to skrzyp, wywar lub wyciąg. Bez niego te delikatne kwiatuszki nie przetrwają.

 

 

 Ale też na irysach cebulowych widać już działanie grzyba, tu także będą konieczne opryski dopóki jest tak dużo wilgoci.

 

 

 

 Krokusy łażą nam po ogrodzie tak jak chcą. Niespodziewanie pojawiają się gdzieś na środku trawnika, by w następnym roku przewędrować w inne miejsce. Spacerując po ogrodzie musimy więc cały czas patrzeć pod nogi.

 

 

 

To już apogeum kwitnienia lepiężnika japońskiego. Za kilkanaście dni kwiaty znikną i zaczną wyrastać piękne, wielkie liście. Lepiężniki trzeba mocno ściółkować, bo nic tak im nie szkodzi jak sucha ziemia. Nawet w pobliżu stawu czasem cierpią na niedostatek wody.

 

 

Leszczyna purpurowa, a więc i kotki purpurowe. Co roku rodzi czerwone orzeszki a my pozwalamy im zostać na drzewie aż same nie opadną. Tak pięknie wyglądają. Ta leszczyna jest praktycznie bezobsługowa. Doskonale rośnie bez nawożenia, nie trzeba jej ciąć. Piękny, niewysoki, zaledwie 4 metrowy krzew.

 

 

 Ostatnie dni kwitnącego oczaru. Za tydzień będzie już po kwiatach. Warto więc nimi nacieszyć oczy.

 

fot. sabina zając