Glicynia - wisteria

Strąki wisterii jeszcze tydzień temu były zwarte i twarde. Teraz szybko się rozpękły i wystrzeliły nasionami. Widok niezapomniany. A obserwujemy to z bliska, bo pnącze prowadzimy jak drzewko. Wiotkie łodygi związane są w jeden pień wysoki na 180 cm, a wyżej rozkładają się wiotki gałązki, na których latem pojawiają się kwiaty.

 

 fot. sabina zając

 

Inne cebulice

Cebulice kojarzymy zazwyczaj z delikatnymi, niebieskimi kwiatkami.  Ta na zdjęciu wygląda inaczej. To cebulica Tubergena o bladoniebieskich kwiatuszkach. Kwitnie jako pierwsza. Mamy jeszcze odmianę o białych kwiatkach - rzadkość, ale gdzieś się w ogrodzie zapodziała. Może jeszcze za wcześnie.

 

 fot. sabina zając

 

 Trujący bluszcz leczy

Pospolity, zimozielony bluszcz obrasta u nas stare robinie, czyli akacje. Ma już kilkanaście lat, ale dopiero drugi rok mamy okazję oglądać jego delikatne, drobne owoce. Teraz powoli dojrzewają. Przetrwały, bo zima była bardzo łagodna. Te owoce są dla ludzi bardzo trujące. Podobno nawet samo przesiadywanie pod bluszczem jest niebezpieczne, szczególnie dla osób ze skłonnościami do alergii. Może powodować nieżyty nosa, a nawet astmę. Ale bluszcz ma też właściwości lecznicze, tyle że nie w Polsce a w Niemczech. Tym niemniej można go użyć do... kąpieli. Liście pomagają bowiem w chorobach reumatycznych. Także przy migrenie. Nie Udało mi się znaleźć żadnych informacji o zastosowaniu owoców, ale i tak kusi mnie by je zerwać i ususzyć...

 

 fot. sabina zając

 

Wędrujące przylaszczki

Znowu zaskoczyły mnie przylaszczki, nie tyle że kwitną, ale to że pojawiły się  w nowym miejscu, gdzie sadzone nie były. A cała zasługa jest w mrówkach (jak dobrze, że są w ogrodzie), które roznoszą nasiona kwiatu. Skąd ta miłość mrówek akurat do tego kwiatka? Otóż nasionka mają smakowity tłuszczyk. Zbierają więc je, a  objadając się tym tłuszczykiem roznoszą roślinę po ogrodzie.

 

fot. sabina zając