fot. sabina zając

Zdobyliśmy do kolekcji kolejną budkę lęgową. Domków dla ptaków chcemy mieć więcej i więcej, ale nasi skrzydlaci mieszkańcy ogrodu  i tak nie czekając na naszą inicjatywę budowlaną zasiedlają a to wielki krzew berberysu, a to wierzchołek sosny, albo dziury w spróchniałej jabłoni. Rok temu sikorka założyła gniazdo w pustym pniu do orzechu włoskim, który używaliśmy jako stojak pod kwiaty doniczkowe.

 

 fot. sabina zając

 

Olszyna powinna trochę wytrzymać, a nawet jak nadgryzie ją ząb czasu to tylko zyska na szlachetności. Wypatrzyliśmy ją przez przypadek, gdy zauważyliśmy podobną, tylko że dwa razy większą, bogato rzeźbioną, u zaprzyjaźnionego ogrodnika. Kupił ją podobno u rzeźbiarza z Karpacza. No to, jak to zazdrośnicy, po powrocie do domu natychmiast rzuciliśmy się do komputera i grzebania w internecie.

Rzeźbiarza z Karpacza nie udało nam się znaleźć. Ale nie rezygnujemy z poszukiwań.

 

fot. marta zając

Na ścianie domu jest jeszcze sporo miejsca. Jakby ktoś coś w temacie wiedział, prosimy o sygnał...