Funkie są już tak cennymi roślinami, że opłaca się je rozmnażać in vitro. Pod Łodzią, w Rzgowie jest szkółka, gdzie w ten sposób wytwarza się chyba około stu odmian. Zaletą takiego rozmnażania jest to, że potomstwo dokładnie powtarza cechy matecznej rośliny. Rozmnażanie z nasion takiej pewności nie daje, chociaż zawiera w sobie element przygody. Nie wiadomo co nam wyrośnie, może jakaś nowa odmiana?

Szkółka oferuje także dostęp do katalogu w formacie pdf. czyli można go ściągnąć na komputer lub telefon. To cenny przewodnik czego szukać do swojej własnej kolekcji. Nasza liczy zaledwie kilkadziesiąt odmian. Szkoda, że pani Teresa Foszczka swoje funkie sprzedaje tylko hurtowo. Za niewielką kwotę można by mieć całą kolekcję.

A to adres do miejsca skąd można ściągnąć katalog host z miniaturami zdjęć  z opisami.

http://www.gerbera.com.pl/pl/pobierz.html

Wystarczy go skopiować i wpisać w wyszukiwarkę. Przy okazji, jest też tu fajny katalog traw.

 

 

 To nasza ulubiona para: miniaturka mierząca zaledwie 5 cm wysokości i średnio duża, bo mająca około 70 cm wysokości. Pięknie komponują się kolorystycznie. Obie rosną w głębokim cieniu, co jak widać im służy, ale też nie bez znaczenia jest to, że posadziliśmy je pod okapem stodoły, a więc wilgoci im nie brakuje.

 

 

 Funkie fascynują nas od dawna. Na początku skrupulatnie zapisywaliśmy każdą nową odmianę, ale już od pewnego czasu straciliśmy orientację. Po prostu są w ogrodzie wszędzie. Zachwycają cały sezon.

 

 

 Modne są w tej chwili funkie nietypowe np. o pofalowanych liściach, miniatury, ale także jednobarwne, o smakowitych ogonkach liściowych i młodych liściach nadających się na oryginalne gołąbki. Jak na razie ciągle jeszcze w kuchni ich nie stosujemy, bo... nam szkoda. Niech rosną.

 

 

 To ostatni nabytek do grupy miniaturek. Kilka lat trzeba czekać by takie maleństwo rozrosło się w szeroką kępę. Ale warto. Za wyjątkiem żarłocznych ślimaków roślinom nic praktycznie nie zagraża.

 

 

 Jasne i wielobarwne funkie zazwyczaj wymagają więcej słońca. Ale nie powinno być one południowe, bo przypali liście. Teraz w czasie suszy, niektóre funkie cierpią, szczególnie że nie są z zasady podlewane. muszą sobie same radzić. My je tylko ściółkujemy.

wszystkie zdjęcia: fot. sabina zając