fot. sabina zając

 

Zioła już ususzone, ale jak co roku problem z ich przechowywaniem. W workach czy pudłach zajmują zbyt dużo miejsca. Dlatego zazwyczaj je mielimy. My używaliśmy blendera, ale nie radził sobie zbyt dobrze z twardszymi częściami. Rozdrabnianie w młynku do kawy trwało bardzo długo, bo można było to robić małymi porcjami. Stąd nowy, tegoroczny pomysł. Wykorzystaliśmy elektryczną maszynkę do mięsa.

 

fot. sabina zając

 

Mamy taką z przystawką do warzyw i owoców. Okazała się idealna. Dwa pięciolitrowe worki ususzonych kwiatów wrotycza udało się zmielić przez jeden wieczór.

Teraz wystarczył duży, hermetyczny słój , który musi wystarczyć do następnego sezonu.

Do czego używamy proszku?

Przede wszystkim do odstraszania szkodników roślin, pędraków, mszyc itp. W domu stosujemy na mole. W miejscu wypoczynku, w ogrodzie, do odstraszania kleszczy. Czasem smarujemy się naparem - też dla ochrony nie tylko przed kleszczami ale i komarami.