fot. sabina zając

 

Taki obrazek w dzikich ostępach nie budzi grozy: nasycone drapieżniki odpoczywają najedzone po uczcie. Tyle, że tu drapieżnikami są wiejskie psy, które zagryzły sarnę na polach, kilkadziesiąt metrów od zabudowań wiejskich. Selekcja naturalna? Raczej wynaturzenie domowych psów, które puszcza się wolno nie biorąc za nie odpowiedzialności. Teraz zabiły sarnę, następnym razem mogą zaatakować człowieka. 

W ogrodach obecność zwierząt jest naturalna. Zdarza się, że pies zagryzie dzikiego kota, ale bardzo rzadko gdy go tego nie uczymy. Poza tym taki kot zwykle potrafi się obronić. Widziałem w Bieszczadach jak domowy kot pogonił dzikiego lisa. 

Zawsze ingerujemy w naturę, nawet samą swoją obecnością. To nieuchronne. W ogrodzie, gospodarstwie, zwierzę chowane przez człowieka nie jest elementem natury, ale cywilizacji. Nasz pierwszy pies, gdy znalazł małe zające lub jeże, przynosił nam je w pysku uważając, by nie skrzywdzić. Drugi nienawidził wszystkim innych zwierząt, atakował nawet osy, a jeże zagryzał... bo tak go nauczył poprzedni właściciel. Nauczył go nienawiści i lęku. A czasem zaczyna się od zabawy w szczucie na koty lub szkolenie psa do łapania kretów...

Zgodnie z polskim prawem pies to niebezpieczne "narzędzie", którym posługuje się człowiek. Za skutki człowiek, właściciel, opiekun odpowiada.