Gigantyczne liście katalpy/fot. marta zając

 

Surmia (katalpa) to wyjątkowe drzewo nie tylko dla mięśniaków, chociaż znane jest z tego, że jego liście i strąki są używane jako steryd ułatwiający przyśpieszony rozwój muskulatury. Kilkanaście takich drzew prezydent miasta kupiła i kazała ustawić przy ul. Piotrkowskiej. To ryzykowna decyzja. Liście i strąki katalpy są poszukiwane na forach internetowych jako cenny dopalacz dla chcących szybko rozwijać mięśnie. Czy teraz mięśniacy zaopatrywac się w nie będą na głownym deptaku w Łodzi ?

 

Surmia jest wyjątkowo oryginalnym drzewem o ogromnych liściach, a przy okazji można ją uprawiać w naszym klimacie. Trzeba jednak tylko zasłonić ją od zimnych wiatrów. Nie wolno jej też sadzić tam, gdzie byłaby narażona na silne wichury, bo ma płytki system korzeniowy i łatwo może ja wiatr przewrócić.

 

Drzewo potrzebuje też wilgotnej ziemi i słońca. Trudno to pogodzić, ale warto ze względu na jego wyjątkowo oryginalną urodę.

 

Surmia, czyli katalpa dorasta do około 15 metrów, liście mają do nawet 20 – 30 cm długości. Kwiatostany pojawiające się na początku lata są żółto-białe, stojące pionowo. Potem przekształcają się w długie, nawet 40 centymetrowe, zwisające do ziemi strąki.

 

 

przepiękne drzewo nie tylko dla kolekcjonerów/ fot. marta zając

 

W medycynie naturalnej używa się liści suszonych w ciemnym miejscu i potem przechowywanych najlepiej w papierowych torebkach w temperaturze nie wyższej niż pokojowa.

 

Stosuje się ją m. in. w astmie. Działa też przeciwzapalnie, pomaga na reumatyzm. Może być też skuteczna w chorobie Parkinsona.

 

Według dr. Henryka Różańskiego można ją stosować nie tylko w wymienionych chorobach, ale także przy osłabieniu pamięci i aktywności życiowej, depresji, zmniejszeniu odporności na stres. Ale też jest anabolikiem powodującym przyrost mięśni i stąd w internecie jest wielu amatorów poszukujących suszonych liści drzewa.

 

Proste przepisy (w/g H. Różańskiego)

 

Napar: 2 łyżki sproszkowanych liści zalać szklanką wrzącej wody, odstawić na 30 minut pod przykryciem, przecedzić. Pić 2 razy dziennie po 1 szklance naparu.

 

Wino: 1 część suchych liści rozdrobnić i zalać 5 częściami wytrawnego .. Odstawić na miesiąc. Codziennie wypić 1 kieliszek takiego wina.

 

Czas kuracji preparatami wyżej opisanymi może wynosić nie więcej niż miesiąc. Możemy ją powtarzać co kwartał.

 

 

 fot. sz

 

O tym, że podagrycznik jest uciążliwym chwastem wie każdy ogrodnik. Natomiast jego odmiany pstrolistne doskonale nadają się do szybkiego okrywania miejsc, na których trawa nie chce rosnąć. Ale warto wiedzieć, że ta bylina jest bardzo cennym lekarstwem. Dotyczy to zarówno pstrych – ogrodowych jak i dzikich podagryczników. Dlatego w biodynamicznym ogrodzie nie powinno go zabraknąć.

 

Paweł Kunstman, Małgorzata Wojcińska, Paulina Popławska w artykule o podagryczniku (Postępy Fitoterapii 4/2012) piszą o historycznych zastosowaniach tej rośliny i przywołują receptury sprzed 400 lat które mówiły, że noszenie w kieszeni liści może mieć już właściwości przeciwbólowe. Na ile może to być skuteczne? Nie ma na ten temat badań. Ale okłady ze świeżych liści na pewno pomogą przy dnie, a także bólach reumatycznych.

 

Autorzy przytaczają także wyniki współczesnych badań dowodzące, że podagrycznik podawany w postaci herbatki z suszonych liści pomaga nie tylko przy podagrze, ale także w stanach zapalnych m. in, nerek, pęcherza moczowego oraz gdy mamy dokuczliwe hemoroidy. Przy okazji roślina reguluje przemianę materii i pomaga w ogólnych stanach zapalnych.

 

Zewnętrznie sok lub okłady ze świeżych liści lub soku są skutecznym środkiem przy ukąszeniu owadów. Warto też poeksperymentować z wykorzystywaniem suszu w kadzidełkach. Być może skutecznie odstraszy komary i inne owady.

 

Warto mieć podagrycznik w ogrodzie, bo świeże liście można przyłożyć na skaleczenie by przyśpieszyć gojenie się. Natomiast liście rozgniecione na papkę pomogą na oparzenie i ból stawów.

 

Badania wskazują na to, że podagrycznik może mieć też działanie przeciwgrzybiczne, a p\także prawdopodobnie przeciwnowotworowe.

 

A to przepis podany przez autorów:

 

1 łyżeczka suszonego ziela zalewamy szklanką wrzątku, parzymy pod przykryciem 15 min, po przecedzeniu pijemy 3-4 razy dziennie 2/3 szklanki

 

 

 

 fot. sz

 

Można już zbierać młodą pokrzywę. A pieląc ogród, wykopywać jej korzenia i zamiast wyrzucać na kompost, ususzyć i wykorzystywać w domowej apteczce. To doskonały, naturalny środek wzmacniający odporność organizmu, oczyszczający ze szkodliwych substancji, ale także pomocny w wielu chorobach.

Dla osób uznających naturalne metody, a szczególnie biodynamików, pokrzywa jest bardzo cenna. Pamiętamy o tym, by liście zbierać zgodnie z Kalendarzem Biodynamicznym, w dni liściowe, a korzenie – w dni korzenne. Najlepiej w okresie opadającego Księżyca.

 

Do celów leczniczych wykorzystuje się liście, korzenie, a także sok uzyskiwany ze świeżych pędów. U niektórych osób, stosowanie pokrzywy może wywołać reakcje alergiczne np. wysypkę. Dlatego najpierw należy przetestować jak reagujemy na małe dawki.

 

Zastosowanie

 

Komisja Europejska zaleca stosowanie korzenia pokrzywy w leczeniu przerostu gruczołu krokowego – podają Marzena Pieszak i Przemysław Ł. Mikołajczak, autorzy artykułu: Właściwości lecznicze pokrzywy zwyczajnej, opublikowanego w kwartalniku Postępy Fitoterapii 4/2010.

Co druga osoba cierpi na różnorodne bóle stawów lub kręgosłupa. Autorzy informują, że w chorobach narządu ruchu dochodzi do odkładania się złogów moczowych w tkankach okołostawowych oraz wzrostu poziomu kwasu moczowego we krwi, a dzięki pokrzywie możliwe jest wydalenie ich z organizmu.

 

Wyliczają też inne zastosowania pokrzywy powołując się na wyniki różnorodnych badań.

 

Według autorów pokrzywę można stosować w celu:

 

obniżenia poziomu cholesterolu, mocznika, chlorku sodu

 

zmniejszenia bólu i leczniczo w stanach zapalnych i reumatyzmie

 

obniżenia ciśnienia krwi

 

zmniejszenia obrzęków

 

leczenie kamicy nerkowej

 

poprawienia trawienia

 

obniżeniu poziomu cukru

 

złagodzenia bólu głowy.

 

 

Sposoby stosowania pokrzywy


( na podstawie:Aleksander Ożarowski Wacław Jaroniewski: ROŚLINY LECZNICZE i ich praktyczne zastosowanie)

 

Odwar z liści

m.in. na poprawę przemiany materii, moczopędnie, dla zwiększenia wydzielania soku trzustkowego, ogólnego odtrucia organizmu.

 

2 łyżki liści zalać 2 szklankami gorącej wody gorącej, gotować pod przykryciem 5 min. Odstawić na 10 min i przecedzić do termosu. Pić po pół szklanki 2-3 razy dziennie po jedzeniu.

 

Można podawać dzieciom przy małej odporności na infekcje: 1-2 łyżeczki 3 razy dziennie.

 

Miód pokrzywowy

m. in. wzmacniający odporność organizmu.

 

Do 500 g miodu płynnego i ogrzanego miodu dodajemy dodać 3-4 łyżki sproszkowanych i wymieszanych w równych proporcjach liści pokrzywy i orzecha włoskiego. Stosujemy po 1 łyżeczce 2-3 razy dziennie po jedzeniu.

 

 

Przepisy Dr Henryka Różańskiego

 

Sok świeży:

 

1 łyżka 1-2 razy dziennie. Stosować 2 tygodnie i nie częściej niż 2 razy na kwartał.

 

Macerat :

 

1 szklankę korzenia lub ziela świeżego i zmielonego zalać 3 szklankami wody przegotowanej chłodnej, odstawić na 6-8 godzin, przecedzić. Przechowywać w lodówce. Zażywać 3 razy dziennie po 1 łyżce. Stosować 1 tydzień.

 

Napar:

 

2 łyżki ziela lub korzenia z kłączami zalać 2 szklankami wrzącej wody, odstawić na 40 minut pod przykryciem, przecedzić. Pić 2-4 razy dziennie po 100-200 ml. Stosować doustnie 2 tygodnie i nie częściej niż 3 razy na kwartał.

 

Odwar:

 

2 łyżki korzeni z kłączami lub ziela zalać 2 szklankami wody, gotować 5 minut. Odstawić na 30 minut, przecedzić. Pić 2-4 razy dziennie po 100-200 ml. Stosować i nie częściej niż 3 razy na kwartał.

 

Intrakt:

 

100 g świeżego zmielonego ziela lub 100 g świeżych zmielonych kłączy z korzeniami pokrzywy zalać 500 ml gorącego wina lub alkoholu 40%. Odstawić na 14 dni, po czym przefiltrować. Zażywać 2 razy dziennie po 10 ml (na winie po 15 ml). Stosować nie dłużej jak 7 dni i nie częściej niż 2 razy na kwartał.

 

Susz:

 

wysuszone ziele, same liście lub kłącza z korzeniami zmielić na drobny proszek. Zażywać 2-3 razy dziennie po 1/2 łyżeczki. Kuracje takie powtarzać 1-2 razy w ciągu kwartału.

 

fot. marta zając

Wszystko przez para-zięcia, który widząc jak grzeszę piekąc chleb na drożdżach podrzucił mi wyprodukowany przez siebie zakwas razowy. Dał spróbować swojego chleba i nie miałem wyboru. Musiałem spróbować zrobić to sam. Ale prawdziwy chleb na samym zakwasie długo, co najmniej kilka godzin, rośnie. A ja używam automatu. Poszedłem więc na kompromis. Troszkę drożdży, dużo zakwasu no i już drugi miesiąc robię chlebusie proste, szybkie i tanie. Nie takie jak z prawdziwego pieca, ale mało kłopotliwe.

Oto mój przepis:

do automatu wlewam 250 ml letniej wody. Dodaję trzy czubate łyżki zakwasu, dwie łyżki oliwy, łyżkę cukru, dwie łyżeczki soli. Dosypuję 350 gram taniej mąki pszennej 650 z hipermarketu i 50 gram mąki żytniej również z hipermarketu. Wszystko mieszam i na koniec dodaję łyżeczkę, a czasem tylko pół, drożdży w proszku. Automat ustawiam na opcję pieczenia chleba razowego zadając wagę 750 gram i wychodzę z domu. Po trzech godzinach chleb jest gotowy. Czy tak dobry jak ten który robi para-zięć na samym zakwasie? Niestety nie. Ale lepszy niż z piekarni, do której nie wchodzę od dwóch miesięcy.

 

fot. marta zając



Mam w domu woreczek ususzonych kwiatów wrotyczu. Wisi w garderobie, gdyż podobnie jak bagno odstrasza mole. Latem i jesienią kwiaty mieliłem na proszek w młynku i stawiałem na parapecie w kuchni. Póki był aromatyczny, dwa czasem trzy dni, muchy padały albo uciekały.

Wrotyczu używamy też do obsypywania różaneczników, a także ziemi pod roślinami, których liście niszczą opuchlaki, gąsienice i inne szkodniki. Jest bowiem silnie owadobójczy. Wodny wyciąg z suszonych i zmielonych kwiatów działa tak samo. W literaturze fachowej podają, że gdy spryskamy nim rośliny, jest wchłaniany i trujący dla szkodników przez około siedem dni.

Zebrany teraz, gdy kwitnie (kwiaty i górna część rośliny), ususzony, zmielony, przechowywany w słoju, w ciemnym miejscu, aromat zachowuje co najmniej rok.

 Ale to pospolite, łąkowe zioło ma też wiele innych zastosowań leczniczych. Jeżeli wierzyć zielarzom, to jedna z naprawdę wyjątkowych roślin o nieprawdopodobnym zakresie działania. Z jednej strony jest silnym afrodyzjakiem zwiększającym doznania seksualne, jednocześnie silnym środkiem antydepresyjnym, narkotykiem, środkiem wywołującym poronienie i niebezpieczną trucizną.

 

Przedawkowanie wrotycza może prowadzić do groźnych halucynacji, śpiączki, drgawek i śmierci.

 

Jednocześnie rozsądne stosowanie, w niewielkich ilościach,pomaga na wiele schorzeń. Można nim leczyć choroby zakaźne, różne pasożyty zewnętrzne i wewnątrz organizmu. Jest silnym środkiem przeciwzapalnym. Przeciwdziała miażdżycy tętnic i tworzeniu się zakrzepów. Cofa obrzęki. Okłady z octu wrotyczowego szybko usuwają urazy, siniaki, stłuczenia. Można też używać kropli przy stanach zapalnych zatok. Ma zastosowanie w nerwicach, bezsenności, kłopotach z trawieniem, zaparciach. Wrotycz odtruwa wreszcie cały organizm. Jest skutecznym środkiem na ból głowy.

 

Henryk Różański podaje, że bezpieczny jest napar z 3 łyżek suszonego ziela zalanego 2 szklankami wody.

 

Ze względu na silne działanie wrotycz rzadko jest zalecany do stosowania wewnętrznego. Bezpieczne są na pewno wyciągi alkoholowe stosowane przy artretyzmie i gośćcu o których piszą Aleksander Ożarowski i Wacław Jaroniewski w pracy Rośliny Lecznicze i ich praktyczne zastosowanie.

 

Gdyby ktoś jednak chciał skorzystać z innych, leczniczych właściwości rośliny, odsyłam do H. Różańskiego, gdzie znaleźć można receptury różnych preparatów z wrotycza.

 

http://www.rozanski.ch/fitoterapia3.htm

 

http://www.igya.pl/srodki-lecznicze/rosliny-lecznicze/283-wrotycz-tanacetum-vulgare.html