fot. marta zając

 

Orzech włoski nie może rosnąć w pobliżu różaneczników, azalii, ale także większości innych roślin ozdobnych, a także warzyw. Szczególnie szkodliwy jest dla pomidorów. A to za sprawą występującego w nim juglonu. Jest to związek silnie trujący dla większości roślin, ale także dla wszystkich latających owadów – niszczy także ich larwy. Ale już np. mrówkom nie szkodzi. W naszym ogrodzie jest ich ukochanym drzewem sądząc po tym jak wiele go zasiedla. Niejednokrotnie wystarczy potrącić niższą gałąź, by sypały się na głowę i ramiona.

 

Zamieranie lub słaby rozwój roślin w pobliżu orzecha jest znanym zjawiskiem. Ale występuje ono w różnym stopniu. Na glebach przepuszczalnych, wilgotnych to negatywne działanie jest widoczne nawet w promieniu 30 metrów od pnia. Na suchych można nie zauważyć szkód. Pod naszym orzechem rośnie wiele roślin ozdobnych, a posadzone tuż przy pniu doskonale radzi sobie zarówno forsycja jak i tawuła.

 

Juglon dostaje się do ziemi z liści ale także jest wydzielany bezpośrednio przez korzenie orzecha. Zasięg działania jest praktycznie związany z zasięgiem korzeni drzewa. Dostając się do innych roślin ogranicza możliwość przyswajania przez nie wody i substancji pokarmowych.

 

Najsilniejszy, negatywny wpływ orzecha można zauważyć przy uprawie nie tylko pomidorów, ale także ogórków, fasoli, soi , kukurydzy czy pszenicy. Z drzew owocowych najbardziej szkodzi jabłoniom. Bardzo źle tolerują go ozdobne rośliny wrzosowate m. in. różaneczniki. Pod orzechem można jednak sadzić cebulę jadalną, czy topinambury – modne wśród ekologów słoneczniki bulwiaste.

 

Ponieważ orzech posiada wiele cennych właściwości grzybobójczych, bakteriobójczych i wirusobójczych przydatnych w leczeniu ludzi. A mało kto wie, że wywary z liści orzecha zapobiegają m. in. próchnicy! A dla pań ciekawa być może informacja: używany jest w samoopalaczach nadając skórze piękny, miedzianobrązowy kolor.