fot. marta zając

Ta gipsowa głowa w naszym ogrodzie ma swoją dziwną historię. Natknąłem się na nią, na środku chodnika, w kampusie Politechniki Łódzkiej. Ktoś najwyraźniej ją tam postawił dla hecy, bo patrzyła na wszystkich przechodzących studentów, a oni ją ostrożnie omijali. Raczej jej nie zgubił, może ukradł.

Zabrałem ją do firmy, bo bałem się że w nocy ktoś ją niechcący lub specjalnie skopie. Potem dałem ogłoszenie licząc , że ten kto stracił głowę zechce ją odzyskać.

Nikt się nie odezwał. Trafiła więc do naszego ogrodu. Znajomym mówimy, że to WUJEK, bo co obcego byśmy mieli do siebie zaprosić?

Wujek szybko się starzeje. Po chyba 10 latach życia w ogrodzie, miejscami wykruszyła mu się czaszka, porasta go mech, przybywa zmarszczek i robi się... szlachetniejszy.

Pozwolimy mu by spokojnie się u nas rozsypał. Pogrzebu nie będzie, śmietnika też nie.

 O tej porze roku wiciokrzewy na ścianach łódzkich kamienic bardziej mi się podobają niż murale.

 

 

 ul. Gdańska 79

 

 


ul. Gdańska 79

 

 

ul. Moniuszki

 

 

ul. Żeromskiego/Więckowskiego

 

 

fot. sabina zając

 

Bardzo nietypowa hortensja, o liściach z białym brzegiem liści. W ciągu pięciu lat zakwitła nam tylko raz, na biało, bo zazwyczaj mrozy niszczą gałązki. Obcinamy je przy ziemi , a ona odbija od nowa, tyle, że oprócz liści oryginalnych, ma też zwykłe, zielone. Jest ich niestety coraz więcej.

 

fot. sabina zając

 

To w sumie nic nadzwyczajnego, bo co roku niektóre rośliny powtarzają kwitnienie. Ale w tym roku takich przypadków jest szczególnie dużo. Nas zauroczył kwiat pigwowca japońskiego tuż przy dojrzewającym owocu.

 

fot. sabina zając

 

To w sumie nic nadzwyczajnego, bo co roku niektóre rośliny powtarzają kwitnienie. Ale w tym roku takich przypadków jest szczególnie dużo. Nas zauroczył kwiat pigwowca japońskiego tuż przy dojrzewającym owocu.