Nie tylko praca, ale także wypoczynek.  / fot. sabina zając

 

Wielu z nas na pracę w ogrodzie czas ma tylko w weekend. Co wówczas z zaleceniami Kalendarza Biodynamicznego? Stosujemy go w miarę możliwości.

 

Mamy w tej chwili czas Księżyca Zstępującego

 

korzystnego dla sadzenia, nawożenia i cięcia roślin. Możemy się tym zająć. A cięcie letnie, gdy już zakończyło się kwitnienie i szybki przyrost roślin, jest bardzo korzystne: mniejsze jest zagrożenie infekcjami grzybowymi, nowe przyrosty zdążą zdrewnieć, a rośliny się zagęszczą.

 

My je stosujemy od wielu lat. Potem zostawiamy gałęzie do wysuszenia i tniemy rozdrabniaczem - mamy darmową ściółkę.

  

Każda gałązka jest rozdrabniana i nic już nie spalamy tylko po to by posprzątać/  fot. sabina zając

 

Rozsypujemy też popiół z ogniska i kominka. Należy pamiętać, że on odkwasza ziemię, a więc nie wszystkie rośliny go akceptują. Ale większość bylin i kwiatów będzie za popiół wdzięczna.

 

Cięcie, nawożenie, sadzenie w innych terminach nie jest złe, ale może być mniej skuteczne.

 

Kalendarz Biodynamiczny mówi też, że weekend powinniśmy poświęcić dla pielęgnacji roślin uprawianych dla kwiatów

 

To na pewno im pomoże, ale robimy przede wszystkim to co w ogrodzie jest najbardziej potrzebne.

 

A co do diety, to zasada jest prosta: to nie jest dziesięć przykazań. Mamy teraz dni beztłuszczowe. To zalecenia wynikające z wpływu gwiazdozbioru Wagi

Najpierw więc szukamy sposobu uniknięcia użycia tłuszczu, Czy grill musi być z karczkiem, boczkiem, kiełbasą? Może warto użyć chudszych mięs: piersi z kurczaka, schabu, większej ilości warzyw, szczególnie młodych, krajowych. Kabaczek, młoda marchewka, kalarepa, ziemniaki w łupinkach, rzodkiewka, czosnek... to wszystko nadaje się na grilla. Po to by były soczyste, można je skropić oliwą.

My uwielbiamy czosnek z rusztu. Całe ząbki owijamy w folię, a gdy się upieką wyciskamy z łupinek i rozsmarowujemy na lekko podpieczonym chlebie domowej roboty – ostatnio dodajemy do niego siemię lniane bo jelita powinny być za to wdzięczne.

 

Gdy bez tłuszczu obejść się nie możemy, dodajemy zioła ułatwiające jego strawienie. Herbatkę z kardamonem przed posiłkiem lub miętową po jedzeniu. Do surówek możemy dodawać kminek, anyż, fenkuły lub koperek. Baraninę doprawiamy rozmarynem. Gdy grillujemy tłuste ryby to z fenkułami. Jeżeli pieczemy wołowinę, to np. z liśćmi chrzanu.

A wszystko ma być tak, by zalecenia Kalendarza Biodynamicznego nie były listą nakazów lecz mądrych podpowiedzi.

Udanego, gorącego weekendu.

 

Dzień wpływy konstelacji Panny kończy się koło południa

Po południu wchodzimy w zakres oddziaływania gwiazdozbioru Wagi

 

który potrwa do zmroku w niedzielę, a co z tym idzie zmieniają się zalecenia w diecie i uprawie ogrodu.

 

Póki jeszcze jesteśmy pod wpływem Panny, to unikamy białka, ale bezy możemy sobie zrobić, bo kurze jajko najwięcej białka zawiera w... żółtku.

 

A po południu, w piątek zaczyna się czas poświęcony w ogrodzie na pielęgnację kwiatów

 

i w związku z tym musimy podjąć istotną decyzję: czy zależy nam na nasionach roślin. W przypadku roślin jednorocznych, gdy chcemy mieć darmowe nasiona na następny rok, musimy je zasilać nawozami fosforowymi i potasowymi. Te pierwiastki są w zwykłym popiele. Można nim posypywać ziemię, ale w dni bezdeszczowe (popiół nie może się zbrylać).

 

W przypadku bylin, wiązanie się nasion to dodatkowy wysiłek dla rośliny, a energię do tego czerpie z korzeni. Albo więc pilnujemy nawożenia roślin, albo po przekwitnieniu usuwamy wiążące się nasiona.

 

 Igła Kleopatry jest przepiękna także po przekwitnieniu. Chociażby dlatego żal jest usuwać przekwitłe kwiatostany. Ale produkcja nasion bardzo wyczerpuje pokarm znajdujący się w kłączach. My naszą wykończyliśmy bo nie dokarmialiśmy po przekwitnieniu  i zostawiliśmy piękne nasiona. / fot. marta zając

 

W diecie mamy dwa i pół dnia życia z maksymalnym ograniczeniem tłuszczu. Nie każdy potrafi sobie odmówić, szczególnie że wiele osób planuje weekendowe grillowanie, a w zapasie trzyma sylimarol. Zamiast niego warto zaopatrzyć się w nasiona ostropestu plamistego. Jeżeli nie uda się na szybko sprowadzić od rolnika – producenta (dużo taniej ) otrzymamy go w każdej zielarni. Łyżka zmielonych nasion dodanych do surówki powinna dać ten sam efekt, a nawet lepszy. Ponieważ wątroba jest jednym z ważniejszych gruczołów, a w dniach Wagi należy jej poświęcić szczególnie dużo uwagi i nie przeciążać.

 

 

Dzień Panny

 

poświęcamy go w warzywniku na pielenie i spulchnianie grządek z warzywami uprawianymi dla jadalnych części podziemnych

. Nawozimy też środkami zawierającymi dużo azotu. Jest dobra pora, bo Księżyc jest zstępujący 

czyli z dnia na dzień jest coraz niżej nad horyzontem.

Obornik jest idealny, najlepiej w postaci roztworu wodnego. Ale można też rozkładać rozdrobnione liście mniszka, pokrzywy stanowiące dobre źródło azotu. My dodatkowo układamy na wierzch skoszoną trawę, która chroni przed rozwojem chwastów i utrzymuje wilgoć w ziemi na stałym poziomie.

 

Przycinając żywopłot pamiętajmy o dezynfekcji np. denaturatem, sekatora lub innego narzędzia. Zapobiegniemy w ten sposób przenoszeniu infekcji grzybowych z rośliny na roślinę.

 

Jeszcze o diecie, bo co tu dużo ukrywać, uwielbiam sól i wszystkie mocno solone potrawy. A już domowa wędzonka bez soli się nie uda. Eksperymentującym polecam wędzoną polędwiczkę wieprzową, a także wędzony schab ale taki prawdziwy, z tłuszczykiem na obwodzie.

 

 fot. marta zając

 

By jednak ograniczyć niekontrolowane jedzenie soli, nie używam gotowych mieszanek przyprawowych – sami wiecie czego jest w nich najwięcej. Nie jem, jeżeli nie muszę, sklepowych wędzonek. Poza tym przeciwdziałam skutkom nadużywania soli jedząc dużo produktów zawierających potas. Mówiąc najprościej, naprawia on to co psuje sól. Najbogatszym źródłem potasu są suszone owoce, z krajowych jabłka, a z importowanych figi i morele. Ale też dużo jest go w soku z pomidorów – więcej niż w świeżych – i w ziemniakach. Dlatego nie powinniśmy się bać je jeść.

Dzień pod wpływem gwiazdozbioru Panny 

 

w ogrodzie dedykowany pracom związanym z pielęgnacją roślin uprawianych dla korzenia 

przede wszystkim zasilamy je nawozami azotowymi. Dotyczy to także chrzanu. Przy okazji, chrzan będzie miął okazalszy korzeń jak odetniemy mu boczne odrosty.

My zamiast nawozów sztucznych stosujemy roztwór wodny obornika. Doskonała jest także kiszonka z pokrzywy – zerwane ziele zalewamy wodą i czkamy aż skiśnie, a potem podlewamy roztworem. Niestety ten ostatni sposób jest dość kłopotliwy, bo zapach jest jeszcze trudniejszy do wytrzymania niż obornika. Można go jednak w części zneutralizować dodając mączki bazaltowej lub bentonitowej. Wysiewamy rzodkiewkę – najlepiej w międzyrzędziach np. koło kapusty lub innych warzyw ale nie korzennych. Zasilamy ją płynnym nawozem. Spulchniamy ziemię przy porach i marchewkach celem dobrego przewietrzenia ziemi.

Księżyc jest rosnący od Nowiu do Pełni,

Zstępujący

 

czas sprzyjający sadzeniu i nawożeniu, a także przycinaniu. My wybieramy te dni na przycinanie żywopłotu liściastego z grabu. Możemy także stosować już cięcie prześwietlające iglaków. Obcinamy maliny po zbiorze owoców (za wyjątkiem odmian powtarzalnych).

 

W diecie powinniśmy zwrócić uwagę na sól, której spożycia należy w dniach Panny mocno ograniczyć. Dodatkowo pomogą w obniżeniu ciśnienia surowe warzywa zawierające dużo potasu: chrzan, boćwinkę, jarmuż, pietruszkę. Z owoców najlepsze są czarne porzeczki.

 

 

 Napary z kwiatów ale też i liści róży pomarszczonej uszczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne. / fot. marta zając

 

Warto też stosować naturalne kuracje poprawiające funkcjonowanie układu krwionośnego. Dla uszczelnienia naczyń krwionośnych można przez cały rok używać naparów z różanego suszu – zarówno z kwiatów jak i z liści. Dodając do parzonej herbaty po pół łyżeczki suszonych lub rozdrobnionych, świeżych liści czerwonej lub brązowej żurawki poprawimy krążenie wieńcowe i stan naczyń krwionośnych.

Pod wpływem Panny będziemy do południowych godzin w piątek.

Kolejny dzień LWA

jest przeznaczony na pielęgnację roślin owocowych

Wycinamy pędy najstarsze, które już nie owocują, a także te stare, o małej ilości owoców, oczywiście dopiero gdy je zbierzemy.

To także czas sadzenia i nawożenia. Pada deszcz, jest dużo wilgoci w ziemi i nie ma palącego słońca, a zatem jest to idealny okres na nawożenie zarówno naturalne – najlepsze, jak i nawozami sztucznymi – jak ktoś nie ma innego wyboru. My używamy naturalnego obornika, ale można kupić też bezwonny, naturalny, a granulowany.

 

 

 fot. marta zając

 

Zbierane owoce, porzeczki, agrest, wiśnie, maliny, czarne porzeczki, zazwyczaj nie są w całości spożywane na bieżąco. Szkoda je zmarnować, żal wszystko rozdać. Robienie soków sokowirówką jest mało ekonomiczne. Szczęśliwcy posiadają ręczne maszynki do wyciskania soków – przypominają te do mięsa. Doskonale nadają się do wszystkich miękkich owoców dając gęsty sok z niewielką ilością odpadów. Ta na zdjęciu jest niemiecka, przedwojenna i jeszcze doskonale służy.

 

 

 fot. marta zając

 

Na bolące ucho prostym sposobem jest kilka kropel olejku kamforowego na watce, włożonej w ucho lub łyżeczka soli kuchennej, podgrzana na patelni, zawinięta w ściereczkę i przyłożona do bolącego miejsca. Pomoże także listek geranium zawinięty w wacik i wsunięty płytko w ucho. Geranium co nic innego niż bodziszek. Na pewno macie go w ogrodzie, a jak nie wy to znajomi.

 

 Zmęczone oczy łatwo regenerujemy w ciągu dnia stosując metodę bułgarskiego naturoterapeuty Petera Dimkova :Zanurzamy twarz w wodzie i kilkakrotnie otwieramy i zamykamy oczy. Najlepiej powtarzać to co godzinę, a woda powinna być bez chloru, ale kranówka też pomaga. Sprawdziliśmy.


Przypominamy o ograniczeniu spożywania białka. Dziś proponujemy zupę krem z kalafiora doprawioną jogurtem, a z mięska... baraninę zawierająca najmniej białka.

Podkategorie