fot. sabina zając

To nie jest komplet, ale znaczna część ziołowych słoików. są tu, idąc od lewej strony: liście brzozy, ziele bodziszka, wielki słój liści morwy białej, przytulia czepna, kora wierzby białej, mały słoik liścia orzecha włoskiego, a za nim słój nasion ostropestu, a na koniec  pudełko liści jabłoni dzikiej. Gdzieś w zakamarkach kuchni stoi jeszcze słoik sfermentowanych i ususzonych liści jeżyny oraz kwiatów lilaka i obowiązkowe pudełko suszonej mięty. Szałwia i lubczyk schowane w zamrażalniku.

Zgodnie z zasadą biodynamiki, wszystko z własnego ogrodu lub zza płotu. Wyjątkiem jest ostropest - kupiony u rolnika.

Ten ziołowy zestaw praktycznie zastępuje domową apteczkę.