Funkia w Azji to warzywo /fot, marta zając

 

W Japonii i nie tylko tam,  to przysmak. Może zatem warto sprawdzić co oni tak lubią?

 

Funkie są piękne, ale warto tez je wykorzystać w kuchni, poeksperymentować, by poznać inne smaki. Oto kilka propozycji.

 

Na przystawkę

 

Młode liście funkii – czyli takie jak teraz – najlepiej te z odmian jednobarwnych, dusimy w osolonej wodzie. Polewamy sosem sojowym. Podajemy jako przystawkę do mięs.

 

Smażone w cieście

 

Przygotowujemy ciasto naleśnikowe w wersji na lekko słodko lub wytrawne, z minimalnym dodatkiem chili. Umyte, wysuszone liście maczany w cieście i kładziemy na rozgrzanej oliwie. Smażymy po obu stronach trzymając za ogonek liściowy.

 

Łodyżki jak szparagi

 

Łodyżki gotujemy najlepiej na stojąco, w wąskim, wysokim garnku w osolonej wodzie z dodatkiem szczypty cukru około kwadransa, ale czas zależy od tego jak są twarde. Im młodsze tym krócej. Najlepiej sprawdzić czy są gotowe widelcem lub smakując kawałek. Podajemy np. polewając delikatnie roztopionym masłem.

 

Liście jak szpinak i czosnkiem

 


Podsmażamy rozdrobniony czosnek. Dodajemy pokrojone liście. Dusimy, Doprawiamy solą, zielonym pieprzem, na koniec doprawiamy śmietaną lub jogurtem. Ale możemy też wbić jajka i usmażyć.

 

 Najlepsze do wykorzystania w kuchni są młode liście/ fot. martz zając

 

Zamiast sałaty


Sparzone, pokrojone, młode liście zwijamy w rulonik. Skrapiamy cytryną, lekko solimy. Jemy jak sałatę. Możemy robić też sałatkę mieszaną, w której funkia jest tylko jednym ze składników. Dresing według uznania.

 

Pesto

 

Liście funkii miksujemy z czosnkiem niedźwiedzim dodając nieco oliwy. Dodajemy prażone nasiona słonecznika lub rozdrobnionego orzecha – ale niekoniecznie, Miksujemy, doprawiamy do smaku.

 

A takie liście funkii idealnie nadają się na gołąbki/ fot. marta zając

 

Gołąbki wegetariańskie

 

Gotujemy ryż na półmiękko. Cebulę i świeży imbir podsmażamy. Dodajemy ryż i masło, sos sojowy, przyprawy, sól. Liście hosty czyli funkii parzymy. Po ostudzeniu zawijamy w nie farsz jak do gołąbków. Dusimy do miękkości.