fot. marta zając

 

Efektywne mikroorganizmy czyli EM  opracowane przez Prof. Teruo Higa z Uniwersytetu Ryukyus na Okinawie (Japonia) są bardzo lansowane jako cudowny środek na poprawę jakości gleby i alternatywa dla klasycznych środków ochrony roślin i nawozów. Wydają się być idealne dla ogrodu biodynamicznego albo ekologicznego, bo są wolne od chemii, całkowicie naturalne. Tyle, że są bardzo drogie, a do tego nie tak rewelacyjne jak podawane jest w reklamach. Tak przynajmniej wynika z informacji Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu, którego naukowcy sprawdzili faktyczną skuteczność EM.

 

W publikacji Efektywne mikroorganizmy w rolnictwie ekologicznym przygotowanej pod kierownictwem dr hab. Jolanty Kowalskiej opisano działanie EM na truskawki, lubczyk i kozłek lekarski.

 

Preparaty EM mają bakterie kwasu mlekowego, bakterie fotosyntetyzujące, drożdże, promieniowce oraz pleśnie. Poprzez zastosowanie preparatów EM można odtworzyć strukturę gruzełkowatą gleby, udostępnić niedostępne dla roślin makro i mikroelementy, przyśpieszyć humifikację masy organicznej znajdującej się w glebie, wzmocnić naturalną odporność roślin, wypierać  patogeny i szkodniki, neutralizować skutki suszy i optymalizować stosunek węgla do azotu – tyle mówią materiały promujące ten produkt, które autorzy przytaczają. Preparaty reklamowane są jako zwiększające szybkość kiełkowania po zaprawianiu materiału siewnego i nasadzeniowego, poprawiające korzenienie się roślin, wpływające na wzrost i wigor roślin oraz na ich obfitsze kwitnienie i zawiązywanie owoców.

 

Naukowcy podają, że wyniki różnych badań nie są tak jednoznaczne. I np. informują, że na glebach ciężkich środki te źle wpływają na plonowanie zbóż, a także pogarszają wzrost niektórych warzyw, których nasiona zaprawiono EM.

 

Sami więc sprawdzili działanie tego o środka badając wpływ EM na truskawki odmiany Honeoye, których korzenie sadzonek zanurzali w roztworze i opryskiwali w trakcie wegetacji roztworem EM. Z kolei kozłek i lubczyk w badaniach był opryskiwany dolistnie roztworem.

 

Oto ich wnioski.

 

  • Zauważyli istotny wzrost średniej liczby produkowanych rozłogów i średniej masy zielonej w porównaniu do krzewinek truskawek bez wspomagania EM.

  •  Truskawki traktowane EM charakteryzowały się silniejszym wzrostem i brakiem objawów plamistości.

  • Krzewinki wspomagane EM miały silniejszy system obronny.

  • Wpływ zabiegów EM na zawartość chlorofilu był negatywny, co nie jest korzystne dla roślin.

  • EM wpłynął dodatnio na zawartość suchej masy i olejków w korzeniach i liściach lubczyka oraz kozłka.

 

Czy zatem warto stosować te środki?

 

Na pewno nie rozwiążą wszystkich problemów w ogrodzie. Czasem mogą szkodzić. A zatem, jak zawsze przy nowościach, należy eksperymentować sprawdzając efekty we własnym ogrodzie.