fot.marta zając

 

Co ci mówi Księżyc? Takie pytanie zadała mi zaprzyjaźniona od prawie 40 lat kobieta.

W przyrodzie występują pewnie, ściśle określone rytmy. Opisują je astronomowie, hydrolodzy, botanicy, biolodzy. Oni mają w miarę ścisłą wiedzę na temat obserwowanych zjawisk. Gorzej z połączeniem tego co wiedzą w jedną całość. Biodynamika jest taką próbą syntezy tej wiedzy w równym stopniu opartą na naukowych wynikach i intuicji.

Biodynamicy twierdzą, że narzędzia jakimi posługuje się nauka są ułomne, bo oddziaływanie następuje na poziomie niedostępnym  dla technik jakimi się posługujemy. Krytycy twierdzą,  ze biodynamika to szalbierstwo bo nie da się zweryfikować skuteczności zaleceń.

Są już jednak badania potwierdzające wpływ rytów Księżyca i gwiazdozbiorów na rozwój niektórych roślin. Są też badania, które temu zaprzeczają, ale nie ma żadnych dowodów , że stosowanie się do zaleceń Kalendarza Biodynamicznego szkodzi.

Biodynamicy przekonują, że w warunkach laboratoryjnych nie da się zbadać subtelnego wpływu różnorodnych, niemierzalnych czynników. Poza tym , skoro ciągle są spory o ekologiczne życie i odżywianie, to tym bardziej biodynamika musi budzić kontrowersje.

Zasada jest zatem prosta: kierujmy się tym co podpowiada rozum i intuicja. Stosowanie się do rytmów Księżyca i ułożenia gwiazd i ich konstelacji na pewno nie szkodzi. Pierwsze jest jednak Słońce, bo najsilniej działa. Potem temperatura i woda. Ich nie można lekceważyć. A Księżyc to dodatkowe wsparcie.

Tak samo jest w biodynamicznych regułach zdrowotnych. Opierają się ona na rozdzielania pewnych produktów po to, by organizm poradził sobie z rozłożeniem danej grupy pokarmów. am stosowanie tych reguł pomaga, ale nie jest to dowodem na to, że pomoże wszystkim.