fot. sabina zając

 

W czasie sezonu ślimaki to zmora ogrodnika. Nie tylko one. Drażnią nas krety, nornice, a nawet gąsienice i mrówki, bo robią kopczyki lub dziurawią trawnik. Mogę to zrozumieć, bo sam czasem jestem zły na szkody jakie wyrządzają. Ale o tej porze roku jestem im wszystkim wdzięczny. Oczyszczają bowiem ziemię ze wszystkich odpadów organicznych. Tną, trawią, pomagają w rozkładzie.

Pomagamy im rozdrabniając liście np. kosiarką bez kosza - nie zgarniamy ich i nie wyrzucamy na śmietnik.

A gdy nadejdą pierwsze przymrozki biorę woreczek mocznika o wysokiej zawartości azotu i rozsypuję go po ogrodzie. Przyśpieszy rozkład resztek nie zabijając niczego żywego. Zniszczy też zarodniki grzybów.