fot. marta zając

 

To nie jest artystyczna instalacja, ale dowód pomysłowości działkowiczów. Wczesną wiosną, czyli teraz, wieszają butelki i wypełniają je wodą tak by gałęzie układały się poziomo. Poprawia to doświetlenie drzewa i powoduje bardziej obfite owocowanie. Siłę obciążenia regulują dolewając więcej wody lub część wylewając.

 

 

 

 To zdjęcie zrobiliśmy w ogrodzie 6 stycznia 2014 r. Młody krzew bzu czarnego, pstrolistnego ma pierwsze, wiosenne liście. Nie ma szans przetrwać do wiosny bez naszej pomocy.

fot. marta zając

 

Liście irysów wybiły już z ziemi i osiągają 10 cm wysokości! Na krzewie bzu czarnego pojawiły się młode liście, mocno nabrzmiałe są pąki magnolii gwiaździstej, kaliny wonnej i forsycji. To tylko niektóre przykłady rozhartowania roślin.

Na razie bezpieczne wydają się drzewa i krzewy owocowe, ale już azalie są również zagrożone. A to obserwacje z ogrodu wiejskiego w centrum Polski, gdzie temperatura sięgała wczoraj maksimum 4 st. C, czyli było znacznie zimniej niż na terenach o gęstej zabudowie. Tymczasem trzy tygodnie dodatniej temperatury nie wyższej niż 5 st. C. powoduje drastyczne osłabienie odporności mrozowej roślin. A przy wyższych temperaturach proces następuje jeszcze szybciej.

Według prognoz długoterminowych w połowie miesiąca temperatury mogą spaść na kilka dni do co najmniej – 7 st. C w nocy. Nabrzmiałe pąki drzew owocowych wytrzymują tymczasem od – 4 st. C do – 7 st. C – w zależności od gatunku i odmiany. Odporność roślin ozdobnych jest jeszcze bardziej zróżnicowana, a przy zimozielonych może być znacznie niższa. Nie ma też pewności jakie będą temperatury w lutym i marcu. Mogą jeszcze nadejść silne mrozy.

Odymianie ogrodu podnosi temperaturę o kilka stopni, ale warto przygotować stosy drewna do rozpalenia.

Kropelkowe nawilżanie jest bardzo kosztowne, na na działkach pracowniczych niemożliwe, bo woda jest odcięta.

Opryski roztworem waleriany (kozłka) skutecznie działają ale gdy przymrozki są krótkotrwałe. Tak więc możliwości obrony przed ewentualnymi mrozami są niewielkie.

Co robić?

 

TAM GDZIE TERENY SĄ SUCHE, PODLEWAMY ZIEMIĘ I TO BARDZO INTENSYWNIE, BO TO WZMOCNI ROŚLINY.

 

OWIJAMY NAJBARDZIEJ WRAŻLIWE ROŚLINY CHOCIAŻBY PAPIEREM (jasnym), BY SPOWOLNIĆ ROZHARTOWANIE I OGRANICZYĆ ICH NAGRZEWANIE.

 

W MNIEJSZYCH OGRODACH MOŻEMY W CZASIE MROZÓW ROZKŁADAĆ CZARNĄ FOLIĘ POZWALAJĄCĄ W NOCY PODNIEŚĆ TEMPERATURĘ NAD ZIEMIĄ O NAWET 5 ST. CELSJUSZA.

 

I oby to wystarczyło.

 

Nadchodzą mrozy. Zbliża się więc chwila, gdy trzeba będzie osłonić rośliny. Ale robimy to dopiero wtedy gdy z roślin liściastych opadną liście, a temperatury w ciągu dnia będą bliskie zeru. Zbyt wczesne okrycie może bowiem przedłużyć wegetację i zmniejszyć odporność na zimno. Rośliny bowiem nie zdążą się zahartować.

Z kolei iglaki wiążemy po to by śnieg nie wyłamywał gałęzi. Ale zbyt wcześnie ściśnięte drzewko lub krzew ma wewnątrz korony mniej światła, a to powoduje żółknięcie i opadanie igieł.

Oto kilka podstawowych rad i sposobów.

 

 

 

Prosty chochoł z wysokiej trawy dobrze osłoni przed mrozem i zimnym wiatrem, a jednocześnie roślina będzie dobrze wentylowana. Chochoł, by nie porwał go wiatr, nie przewrócił śnieg,  może być przymocowany do wbitego słupka lub kija.

 

 

 

Jukka, ale też inne rośliny zimozielone o trawiastych lub szablastych liściach, wystarczy jak będzie dobrze związana. Wytwarzane wewnątrz kępy ciepło zabezpieczy nawet przed silnymi mrozami.

 

 

 

Słomiane maty są doskonałym okryciem dla roślin, szczególnie zimozielonych. Nie tylko chronią przed zimnem i wysuszającym wiatrem, ale dopuszczają do rośliny, także jej liści, wodę i światło. To kosztowne rozwiązanie, ale zakupiona mata wystarczy na wiele lat.

 

 

 

Worki i tkaniny jutowe możemy stosować tylko do roślin zrzucających liście na zimę. Ich resztki nie mogą zostać pod osłoną, by nie gniły. Taką osłonę możemy zastosować dopiero wtedy gdy w ciągu dnia jest  mróz, a wszystkie gałązki są już zdrewniałe.

 

 

 

Kolumnowe iglaki mogą zostać trwale zdeformowane gdy gałęzie przygniecie ciężki, mokry śnieg. Sosny o luźniejszej koronie możemy wiązać wcześniej, bo i tak będą wystarczająco doświetlone.

 

 

 

Gęste jałowce wiążemy jak a szynkę lub baleron do wędzenia. Ale im później to zrobimy tym lepiej dla stanu igieł wewnątrz korony, które bez światła szybko opadają.

 

 

Jeżeli ogród mamy w miejscu do którego dostęp mają sarny i zające, dobrze jest zbudować takie mini ogrodzenie uniemożliwiające dostęp do korony, a jednocześnie nie ograniczające dostępu światła. W przypadku sosny brak światła może bowiem być przyczyną śmierci rośliny. Jednocześnie taka konstrukcja pozwala na krótkotrwałe nałożenie na nią dużego worka lub innej osłony zabezpieczającej wrażliwsze odmiany i gatunki w czasie wyjątkowo silnych mrozów.

 

 

 

Opuncja jest jedynym kaktusem, który nie boi się polskich zim. Ale boi się połączenia mrozu i wilgoci, gdyż kaktus może wówczas zostać rozsadzony od środka. Szklany daszek chroni opuncję przed opadami deszczu i śniegu zapewniając jednocześnie dostęp światła. Taka prowizoryczna konstrukcja, jak na zdjęci,  wystarczy by kaktus przetrwał nawet najsroższą zimę.

 

 

 

Rabaty z delikatnymi bylinami ale także warzywami wysiewanymi już jesienią, na wiosenny zbiór, możemy osłonić w całości białą, grubszą, tzw. zimową włókniną. To szczególnie ważne gdyby silne mrozy zeszły przed opadami śniegu 

 

rozplenica japońska/fot. marta zając

 

Większość traw ozdobnych jest wrażliwa na mrozy. Po to, by je zabezpieczyć przed przemrożeniem korzeni zazwyczaj wystarczy związać je tak jak na zdjęciu i przyciąć przy ziemi dopiero wiosną.

Taki naturalny chochoł chroni przed mrozem, a gdy jeszcze zasypie go śnieg tworzy  poduszkę dla rośliny. Tak zabezpieczamy nie tylko rozplenice, ale także miskanty, jukki i wiele innych trawiastych roślin.

 

 

fot. marta zając

 

Nie trzeba szukać daleko, wystarczy sięgnąć po rodzime warzywa: marchew, buraki i ogórki . Bierzemy je w równych proporcjach i wyciskamy sok. Jeżeli chcemy, dosładzamy miodem. Wystarczy pół szklanki dziennie, by podnieść ogólną odporność i zregenerować organizm. Ta nietypowa mieszanka regeneruje też wątrobę, wzmacnia skórkę i oczy. Profesor Ożarowski, jeden z najlepszych polskich fitoterapeutów, zalecał ją szczególnie w trudnych, przejściowych, porach roku: jesienią i wiosną. Sok można podawać także dzieciom.