O forsycjach mówi się, że są piękne krótko, a potem banalne w swojej nieuporządkowanej, nieco rozwichrzonej zieleni. Ot, takie sobie banalne krzaczysko. Ale chcemy udowodnić, że tak być nie musi. Oto trzy przykłady.

 

Takie drzewko bonsai zrobione z forsycji zakwitnie nawet w środku zimy. / fot. marta zając

 

Forsycja bonsai prowadzona w doniczce jak małe drzewko jest dobrym materiałem dla eksperymentatorów, którzy chcą sobie zaplanować nadejście wiosny nie czekając na kalendarz. Wstawiając takie miniaturowe drzewko do ciepłego, jasnego pomieszczenia, możemy sprawić że zakwitnie nawet na Boże Narodzenie lub wczesną Wielkanoc.

 

Aż wierzyć się3 nie chce, że to także forsycja. A jednak. Takie efekt uzyskamy wielokrotnie tnąć krzew w ciągu sezonu. / fot. marta zając

 

Drugi pomysł, to forsycja formowana. Szybciej można uzyskać efekt podobny do bukszpanowego, ciętego krzewu, a jednocześnie gdy nam coś się nie uda, łatwo o korektę, bo krzew ma duże przyrosty. Wady ? Są aż dwie, forsycję trzeba przycinać kilka razy w roku, by uzyskać pokazany efekt. Ni i ustawicznie cięta ma marne szanse, by zakwitnąć, chyba że jeden rok będzie kwiatowy, a drugi formowany.

 

To też krzew forsycji. O żywych, jasnych kolorach prawie do jesieni. Dowodzi, że forsycja wcale nie musi być banalna. / fot. marta zająć

 

Ostatnie rozwiązanie to forsycja pstrolistna. Listki są z szerokim, żółtym brzegiem i jasnozielonym środkiem. Gdy krzew rośnie w  słońcu dominuje kolor żółty. W cieniu, listki nabierają bardziej zielonkawego odcienia. Ta forsycja jest całkiem odporna na mrozy i suszę. W naszym ogrodzie rośnie pod orzechem włoskim i nawet on nie jest w stanie jej zaszkodzić.

 

Czyż nie jest gwiazdą? Magnolia gwiaździsta zasłużyła na swoją nazwę. / fot. marta zając

 

Magnolie należą do wyjątkowo pięknych i delikatnych drzewek. Nawet te pochodzące ze szkółki Stanisława Zymona (w ofercie ma 87 gatunków i odmian) mogą przemarzać, chociaż produkowane są w naszym klimacie i łatwiej się im przystosować. Takich problemów nie mam z magnolią gwiaździstą, która jest uważana za odporną w polskich warunkach.

 

W sprzyjających warunkach, przy stabilnych temperaturach na przedwiośniu, magnolia już w marcu potrafi obsypać się kwiatami./ fot. marta zając

 

Kwitnie przy tym bardzo obficie. Ma duże, bo o średnicy 10 - 15 cm, pachnące, białe kwiaty. Dorasta do 3 metrów. Jest też odmiana nieco ciekawsza Rosea, która ma różowawe pączki i ten sam kolor płatków tuż po rozwinięciu kwiatu. Dopiero potem bieleje.

 

 

To młode drzewko magnolii gwiaździstej dwa lata po posadzeniu było owijane włókniną, by nie zmarzły pączki kwiatowe. Minioną zimę przetrwalo bez osłony. / fot. sz

 

Ta magnolia trafiła do Europy – jak podaje dendrolog Władysław Bugała – w 1862 roku dzięki ogrodowi botanicznemu w Petersburgu. Jej zaletą jest bardzo wczesne kwitnienie, nawet już w marcu, a czasem w kwietniu. W tym roku wyczekała aż do tej chwili.

 

 

Kwiat magnolii gwiaździstej ma aż  kilkanaście szeroko otwartych płatków./ fot. marta zając

 

Jest krzewem lub niewysokim drzewem bardzo lubianym przez ogrodników za obfite kwitnienie i bajkowe, szeroko rozkładające się płatki. Ciekawe są też zielonkawe owoce długości ok. 5 cm.

 

Magnolię gwiaździstą trzeba chronić przede wszystkim przed gwałtownymi, wiosennymi zmianami pogody. Nagłe ochłodzenie może bowiem spowodować, że otwierające się pąki zostaną przemrożone. Póki drzewko jest młode i małe, dobrze je całe osłonić włókniną. Starsze powinno mieć naturalną osłonę od zimnych wiatrów najlepiej z wyższych iglaków.

 

 

Kwiaty magnolii zamykają się na noc, a w środku kwiatostanu temperatura jest podobno wyższa o 10 st. C od temperatury otoczenia. Grzeją się w nich owady. / fot. sz

 

Magnolie sadzimy na glebach lekko kwaśnych. Ale, jak sprawdziliśmy w naszym ogrodzie, dobrze radzą sobie także w ziemi kwaśnej, w towarzystwie różaneczników pod warunkiem że zapewnimy im wystarczająco wilgotną ziemię.

 

Są jeszcze inne, biało kwitnące magnolie np., kobus, która ma tylko sześć płatków, podczas gdy gwiaździsta ma ich aż kilkanaście, od 12 do 18!

 

  Miskant olbrzymi jest największą z uprawianych w Polsce traw. W ciągu sezonu wyrasta nawet do 4 metrów, a wysokość o metr niższa nie jest niczym nadzwyczajnym.

 

Miskant olbrzymi dorasta co najmniej do 2,5 - 3 m / fot. marta zając

Żurawki to byliny o bardzo ładnych liściach i ciekawych kwiatach pojawiających się na początku lata. / fot. sz

 

 W Ameryce Północnej, skąd pochodzą żurawki, wyróżniono około 50 gatunków tej kultowej rośliny Indian. Żuli oni jej wysuszone korzenie przy bólu brzucha, wyciągi podawali przy biegunce. Proszkiem z korzenia zasypywali rany i trudno gojące się wrzody, herbatką z liści leczono reumatyzm, rośliny używano też jako środek napotny, przeciwgorączkowy.

 

  Trzeba się dobrze zastanowić nim posadzimy w ogrodzie podagrycznik, chociaż to ładna i łatwa w uprawie bylina, szczególnie odmiana Variegata. Bylina, nazywana też kozią stopką ze względu na kształt liści przypominające odcisk kopytka, raz posadzona jest prawie niemożliwa do usunięcia. Dlatego tez ostrożniejsi ogrodnicy sadzą ją tylko w donicach lub koszach.

 

 

 

Podagrycznik jest łatwą w uprawie, ładną byliną, ale bardzo ekspansywną. /fot. sabina zając