W naukowym czasopiśmie: Bromatologia i Chemia Toksykologiczna NR 1 /2009 r. opublikowano bardzo ciekawy artykuł o właściwościach aronii czarnoowocowej, czyli tej którą w kraju często się uprawia.

 

 

Owoce aronii zbierać możemy nawet po przymrozkach, są wówczas mniej cierpkie. / fot. marta zając

 

Joanna Sikora, Magdalena Markowicz, Elżbieta Mikiciuk-Olasik, z Zakładu Chemii Farmaceutycznej i Analizy Leków Uniwersytetu Medycznego w Łodzi wyliczają licznie korzyści jakie mamy z owoców tego krzewu.

 

Jedną z szczególnie cennych cech aronii są właściwości antyoksydacyjne.

 

- Stwierdzono, że stosowanie antocyjanin z owoców aronii czarnoowocowej u mężczyzn z hipercholesterolemią ( podwyższone stężenie  cholesterolu LDLgrozi zwałem serca, udarem)  powoduje zmniejszenie stężenia w krwinkach czerwonych glinu, ołowiu i miedzi – pierwiastków, które mają istotny udział w tworzeniu wolnych rodników - podają.

 

Aronia spowalnia także rozwój miażdżycy. Wpływa też korzystnie na układ krążenia ze względu na zdolności uszczelniające naczynia krwionośne, a jednocześnie zapewnia naczyniom włosowatym prawidłową przepuszczalność.

 

Może być zalecana dla osób po zawale serca, bo - jak podają autorzy - jej podawanie powoduje zmniejszenie ryzyka wystąpienia incydentów sercowych. Obniża też ciśnienie tętnicze.

 

Aronia działa także przeciwnowotworowo. Zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego, guzów przełyku. Chroni organizm przed negatywnymi skutkami farmakologicznej kuracji antynowotworowej.

 

Aronia działa przeciwzapalnie. Może cofnąć zmiany chorobowe w trzustce, zwalczać skutki wrzodów żołądka.

 

Z eksperymentów na zwierzętach wynika, że aronia może też pomagać w leczeniu cukrzycy, powodować zmniejszenie stężenia glukozy zarówno we krwi jak i moczu.

 

Japończyków niewątpliwie interesuje także to, że aronia działa ochronnie i leczniczo przy chorobie popromiennej.

 

W kosmetyce, aronia chroni przed promieniowaniem UV.

 

 

 

 

 

 

  Być może nie jesteśmy w tym oryginalni, ale uwielbiamy jasnotę za to co robi dla cienistych miejsc w naszym ogrodzie. Dodaje im światłą, którego nie mają i to przez cały sezon. Okres kwitnienia jest miły, ale nie najważniejszy. Najwięcej urody roślinie dają oryginalnie ubarwione listki.

 

i

Jasnota Beakon Silver / fot. sz

Dwa tygodnie temu z prawdziwą radością patrzyliśmy na liście miodunki, które przetrzymały zimę w stanie praktycznie nienaruszonym, chociaż nie są to rośliny zimozielone. Teraz, gdy gwałtownie przymroziło, liście uratować mógł tylko śnieg, który przykrył je grubą warstwą.

 

Miodunki mają młode kwiaty różowe lub czerwonawe, starsze są niebieskie lub fioletowe. fot. sz

Sasanki w cieplejszych rejonach zaczynają kwitnąć nawet pod koniec marca, w tym roku także szybko wystartowały.

 

Mało które kwiaty o tej porze roku mogą konkurować z sasankami / fot. marta zając

 

W Polsce w naturalnych warunkach rosną tylko cztery gatunki sasanek. A są taką rzadkością, że trudno je spotkać tym bardziej że leśnicy ukrywają informacje o ich skupiskach obawiając się dzikiego ich rabunku. Wszystkie też są pod ochroną.

 

 

 fot. marta zając

 

Oprócz sasanek alpejskich o białych kwiatach, rosnących w Tatrach, czasem - na nizinach – udaje się spotkać sasanki łąkowe o dzwonkowych, zwisających, fioletowych kwiatach, sasanki wiosenne – wyjątkowo mocno owłosione, o niebieskich kwiatach na zewnątrz i białych środkach, oraz otwarte – o fioletowych kwiatach.

 

 

Takie kolory sasanek w przyrodzie nie występują - to mieszańce pochodzące z hodowli /  fot. marta zając

 

Całe mnóstwo różnorodnych mieszańców sasanek zwyczajnych i otwartych można znaleźć w ogrodach.są wśród nich bardzo ciekawe odmiany białe i purpurowe. Niektóre mają pełne kwiaty, inne postrzępione. Jest w czym wybierać.

 

 

 fot. marta zając

 

Sasanki niestety nie są bylinami długowiecznymi. Im bardziej okazałe odmiany tym krócej żyją. Maksymalnie, na nowym stanowisku przetrwają do pięciu lat. Najpiękniej rosną na słonecznych stanowiskach. Ziemia powinna być lekka, przepuszczalna, ale żyzna, raczej niekwaśna. Dorosłe egzemplarze są wytrzymałe na suszę. Młode lepiej ściółkować. Rozmnażamy je z nasion. Dzielenie dużych kęp może powodować choroby rośliny i zamieranie gdyż mają głęboki system korzeniowy i łatwo je zmarnować.

 

fot. marta zając

 

Także leczą

Ze względu na urodę warto mieć kolekcję sasanek, ale chociaż mają ciekawe właściwości lecznicze, szkoda je w tym celu wykorzystywać, szczególnie że jako rośliny jaskrowate są silnie trujące i nieumiejętne ich stosowanie może być bardzo niebezpieczne. Szkodliwy jest nawet kontakt ze świeżym sokiem z rośliny, dlatego bezwzględnie należy pilnować dzieci, by nie zrywały kwiatów sasanki. Napary z suszonego ziela stosuje się m.in. w zaćmie, reumatyzmie i nerwobólach.

 

 

fot. marta zając

 Nie ma chyba drugiego takiego miejsca w Polsce, gdzie w ciągu kilku dni cały park pokrywają drobniutkie, niebieskie kwiatki – cebulice syberyjskie. Tak właśnie przez kilka, czasem kilkanaście, dni wygląda trawnik w łódzkim parku im. bp. Klepacza. To kiedy zakwitną cebulice zawsze jest niespodzianką. Czasami pośpieszą się i startują już w marcu. W zeszłym roku, po długiej zimie, czekały aż do kwietnia.

 

Morze cebulic w łódzkim parku / fot. marta zając